„W tej pracy można połączyć miłe z pożytecznym”

Beata Golec, Toporów

Pani Beata wiele lat pracowała w Polsce w międzymiastowej centrali telefonicznej. Jednak na skutek rozwoju techniki, przedsiębiorstwa te zostały zamknięte, a wiele osób pozostało bez pracy, w tym Pani Beata. Szukając pomysłu na siebie i nowego źródła dochodu, Pani Beata zdecydowała się na wyjazd do Niemiec, gdzie znalazła pracę w restauracji, w której przepracowała wiele lat. 

Dlaczego opieka nad seniorami?

„Do pierwszego zlecenia w opiece nas seniorami namówiła mnie koleżanka. Przyznam szczerze, nie byłam przekonana do tego pomysłu. Jestem osobą otwartą, komunikatywną, lubię kontakt z ludźmi. W restauracji zawsze dużo się działo i praca w charakterze opiekunki osoby starszej wydawała mi się  po prostu mało ciekawa. Myślałam sobie: to chyba nie dla mnie. Jednak się zdecydowałam i nie żałowałam swojej decyzji. Okazało się, że bardzo dobrze odnalazłam się w nowej roli i przez te wszystkie lata poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymujemy kontakt. Także czasami warto zaryzykować.”

Moje pierwsze zlecenie

„Rozpoczęłam pracę jako opiekunka seniora w roku 2009. Trafiłam z polecenia do bardzo sympatycznej, inteligentnej, eleganckiej i spokojnej pani, której pasją było czytanie. Pani długo była samodzielna i często pogrążała się w swoim czytelniczym świecie. Jak każda opiekunka miałam swoje stałe obowiązki, ale takie zlecenie okazało się przyjemnością. Spędziłam tam 4,5 roku do śmierci podopiecznej. Bardzo się z nią zżyłam i zaprzyjaźniłam z jej rodziną. Podejmując pierwsze zlecenie, trafiłam bardzo dobrze i pewnie te dobre doświadczenia spowodowały, że nie zniechęciłam się do tego zawodu.”

Praca może łączyć się z przyjemnością

„W kolejnym miejscu spędziłam aż 7 lat, opiekowałam się starszym panem, który potrzebował wsparcia w codziennym życiu i po prostu kogoś, kto przy nim będzie. Podopieczny był osobą chodzącą i samodzielną, w dobrej formie, jeszcze przez długi czas był w stanie prowadzić auto. Zaprzyjaźniliśmy się i w wolnym czasie zwiedziliśmy połowę Niemiec. Ja bardzo lubię zwiedzać świat, sprawia mi ogromną przyjemność odkrywanie nowych miejsc i rzeczy. Tak bardzo lubiłam mojego podopiecznego, że kiedy okazało się, że jego rodzina nie będzie mogła przyjechać do niego na Święta Bożego Narodzenia, nie miałam serca zostawić go tam samego. W wyniku tego cała moja rodzina przyjechała na święta do Niemiec. Dziadek bardzo lubił towarzystwo i odwiedziny, stał się dla nas rodziną, a my dla niego. Bardzo przeżyłam jego odejście. To była dla mnie ogromna strata.”

Jak umilić sobie pobyt w Niemczech?

„Myślę, że w pierwszej kolejności należy podejmować przemyślane zlecenia w zgodzie z naszymi umiejętnościami i możliwościami. To nie obciąży nas wtedy za bardzo psychicznie i spowoduje, że sam pobyt i praca staną się przyjemniejsze. Po drugie zawsze warto mieć jakąś pasję, która w wolnych chwilach odciągnie nas od codziennych obowiązków. Ja bardzo lubię podróżować i zwiedzać. Dlatego najchętniej wybieram miejsca pracy w miastach, gdzie można coś ciekawego zobaczyć. Poza tym w miarę możliwości polecam każdemu w wolnej chwili spacery, jazdę na rowerze, spotkania z innymi opiekunkami. Aktywności, które pomogą na chwilę odciąć się od zawodowej rzeczywistości.”

Pierwsze doświadczenie z Hausengel

„Hausengel poleciła mi koleżanka, która także współpracowała z firmą. Po śmierci podopiecznego szukałam współpracy z taką agencją, która ma elastyczną, korzystną umowę i dobre warunki dla opiekunów. Chciałam mieć poczucie, że jak mi się nie spodoba, w każdej chwili będę mogła się wycofać. Sama od lat prowadziłam swoją działalność gospodarczą w Niemczech i taka forma współpracy bardzo mi odpowiadała. Byłam zachwycona już pierwszym kontaktem z firmą, a w zasadzie z jej przedstawicielką. Koordynatorka jasno i rzetelnie przedstawiła mi warunki współpracy, czułam pełen profesjonalizm. Na dzień dobry wzbudziła we mnie ta osoba i jej kompetencje zaufanie. Tak oto podjęłam pierwsze zlecenie w Hausengel i jeździłam na nie przez 3 lata, bo znowu trafiłam dobrze.”

Co daje Pani energię do pracy?

„Jak widać, lubię zasiedzieć się na dłużej w jednym miejscu. Przywiązuję się do swoich podopiecznych tak, jak oni do mnie. Poczucie, że jestem potrzebna, że moja praca ma sens, że my jako opiekunki jesteśmy dla tych ludzi ogromną pomocą i wsparciem, po prostu motywuje. Ogromną satysfakcję daje wdzięczność podopiecznych i ich rodzin. Poczucie, że doceniają naszą pracę nawet ze względów historycznych. Że my Polki, mimo tak trudnej wspólnej historii z Niemcami, chcemy do nich przyjeżdżać i wspomagać ich na stare lata. Oni bardzo to doceniają. Miałam to szczęście, że trafiałam na naprawdę mądrych starszych ludzi, od których się wiele uczyłam. Bo to często ludzie wykształceni, obyci i z pasją.”

Co ceni Pani sobie we współpracy z Hausengel?

„Zdaję sobie sprawę, że są zlecenia bardzo trudne, że są podopieczni bardzo chorzy, wtedy taka praca nie jest usłana różami i jest naprawdę ciężko, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ja jednak póki co nie zdecydowałam się na podjęcie tak trudnego zlecenia. W Hausengel mam ten komfort, że nikt na siłę nie zmusza mnie do podjęcia zlecenia, którego nie chcę. Mam pełną decyzyjność. Dlatego cierpliwie czekam, aż znajdzie się taka oferta, która będzie mi odpowiadać. I tak jak wspominałam wcześniej, ważna jest dla mnie ta elastyczność związana z umową, uczciwość i poczucie bezpieczeństwa. A wisienką na torcie jest przesympatyczna, profesjonalna obsługa i wsparcie ze strony koordynatorek. Jestem bardzo zadowolona z tej współpracy i szczerze polecam firmę Hausengel.”

Trzeba dbać o siebie, aby móc potem zadbać o innych

Danuta Borowska, Zawiercie
Pani Danuta Borowska od 7 lat związana jest zawodowo z Hausengel. To mądra, wspaniała osoba, pełna ciepła i miłości do drugiego człowieka, rodowita Poznanianka, choć od lat rozświetla swoją aurą śląskie Zawiercie. Bez względu na to, gdzie się znajduje, czy w Polsce, czy w Niemczech, zawsze zjedna sobie ludzi. Wykonuje swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem i sercem na dłoni.

Człowiek jest tyle wart, ile może pomóc drugiemu człowiekowi

Halina Stolarczyk, Jeleniec
Pani Halina Stolarczyk pochodzi z maleńkiej miejscowości w województwie lubelskim. To wspaniała osoba o wielkim sercu, prawdziwy anioł. Jest jedną z najbardziej cenionych opiekunek, zarówno przez firmę, jak i przez niemieckie rodziny. Wykonuje swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem i sercem na dłoni. I choć praca opiekuna osób starszych bywa bardzo trudna, to zawsze powtarza, „że przecież nie jedzie tam na wakacje, tylko do pracy”. Reprezentuje swoją postawą wspaniałe wartości i zdecydowanie od ponad 10 lat jest wizytówką firmy Hausengel.

Moje pierwsze zlecenie z Hausengel

Slađana Zečević, Serbia
Z powodów osobistych zdecydowałam pewnego dnia, że pora napisać kolejny rozdział w moim życiu i zacząć przygodę w branży opieki. Jak zacząć pracę jako opiekunka? Do kogo się zwrócić? Pierwszym krokiem było znalezienie odpowiedniej agencji, która troszczy się o opiekunki i oferuje im właściwe wsparcie. Siostra poleciła mi Hausengel, więc zaczęłam szukać informacji o tej agencji w moim mieście, Osijeku. Potraktowałam to bardzo poważnie, bo chciałam poświęcić się tej pracy na serio, tak, żeby wszystkie strony odczuwały satysfakcję i były zadowolone: podopieczni i ich rodziny, agencja, no i oczywiście ja sama! Sprawdziłam Hausengel w internecie i znalazłam wiele pozytywnych komentarzy, podczas gdy inne agencje zbierały nierzadko negatywne opinie od opiekunek. Utwierdziło mnie to w słuszności mojego wyboru. Nie miałam już wątpliwości i skontaktowałam się z Hausengel.