Pomiń nawigację
Umów się na konsultację +48 61 415 13 08 Czat WhatsApp
Czat internetowy

Zgoda wymagana

Aby korzystać z czatu UserLike, prosimy o zgodę na używanie plików cookie do celów marketingowych. Te pliki cookie są niezbędne, aby UserLike mógł optymalizować i personalizować usługę czatu. Zgodę można wycofać w każdej chwili.

Polityka plików Cookie

info(at)hausengel.pl

„W tej pracy można połączyć miłe z pożytecznym”

Beata Golec, Toporów

Pani Beata wiele lat pracowała w Polsce w międzymiastowej centrali telefonicznej. Jednak na skutek rozwoju techniki, przedsiębiorstwa te zostały zamknięte, a wiele osób pozostało bez pracy, w tym Pani Beata. Szukając pomysłu na siebie i nowego źródła dochodu, Pani Beata zdecydowała się na wyjazd do Niemiec, gdzie znalazła pracę w restauracji, w której przepracowała wiele lat. 

Dlaczego opieka nad seniorami?

„Do pierwszego zlecenia w opiece nas seniorami namówiła mnie koleżanka. Przyznam szczerze, nie byłam przekonana do tego pomysłu. Jestem osobą otwartą, komunikatywną, lubię kontakt z ludźmi. W restauracji zawsze dużo się działo i praca w charakterze opiekunki osoby starszej wydawała mi się  po prostu mało ciekawa. Myślałam sobie: to chyba nie dla mnie. Jednak się zdecydowałam i nie żałowałam swojej decyzji. Okazało się, że bardzo dobrze odnalazłam się w nowej roli i przez te wszystkie lata poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymujemy kontakt. Także czasami warto zaryzykować.”

Moje pierwsze zlecenie

„Rozpoczęłam pracę jako opiekunka seniora w roku 2009. Trafiłam z polecenia do bardzo sympatycznej, inteligentnej, eleganckiej i spokojnej pani, której pasją było czytanie. Pani długo była samodzielna i często pogrążała się w swoim czytelniczym świecie. Jak każda opiekunka miałam swoje stałe obowiązki, ale takie zlecenie okazało się przyjemnością. Spędziłam tam 4,5 roku do śmierci podopiecznej. Bardzo się z nią zżyłam i zaprzyjaźniłam z jej rodziną. Podejmując pierwsze zlecenie, trafiłam bardzo dobrze i pewnie te dobre doświadczenia spowodowały, że nie zniechęciłam się do tego zawodu.”

Praca może łączyć się z przyjemnością

„W kolejnym miejscu spędziłam aż 7 lat, opiekowałam się starszym panem, który potrzebował wsparcia w codziennym życiu i po prostu kogoś, kto przy nim będzie. Podopieczny był osobą chodzącą i samodzielną, w dobrej formie, jeszcze przez długi czas był w stanie prowadzić auto. Zaprzyjaźniliśmy się i w wolnym czasie zwiedziliśmy połowę Niemiec. Ja bardzo lubię zwiedzać świat, sprawia mi ogromną przyjemność odkrywanie nowych miejsc i rzeczy. Tak bardzo lubiłam mojego podopiecznego, że kiedy okazało się, że jego rodzina nie będzie mogła przyjechać do niego na Święta Bożego Narodzenia, nie miałam serca zostawić go tam samego. W wyniku tego cała moja rodzina przyjechała na święta do Niemiec. Dziadek bardzo lubił towarzystwo i odwiedziny, stał się dla nas rodziną, a my dla niego. Bardzo przeżyłam jego odejście. To była dla mnie ogromna strata.”

Jak umilić sobie pobyt w Niemczech?

„Myślę, że w pierwszej kolejności należy podejmować przemyślane zlecenia w zgodzie z naszymi umiejętnościami i możliwościami. To nie obciąży nas wtedy za bardzo psychicznie i spowoduje, że sam pobyt i praca staną się przyjemniejsze. Po drugie zawsze warto mieć jakąś pasję, która w wolnych chwilach odciągnie nas od codziennych obowiązków. Ja bardzo lubię podróżować i zwiedzać. Dlatego najchętniej wybieram miejsca pracy w miastach, gdzie można coś ciekawego zobaczyć. Poza tym w miarę możliwości polecam każdemu w wolnej chwili spacery, jazdę na rowerze, spotkania z innymi opiekunkami. Aktywności, które pomogą na chwilę odciąć się od zawodowej rzeczywistości.”

Pierwsze doświadczenie z Hausengel

„Hausengel poleciła mi koleżanka, która także współpracowała z firmą. Po śmierci podopiecznego szukałam współpracy z taką agencją, która ma elastyczną, korzystną umowę i dobre warunki dla opiekunów. Chciałam mieć poczucie, że jak mi się nie spodoba, w każdej chwili będę mogła się wycofać. Sama od lat prowadziłam swoją działalność gospodarczą w Niemczech i taka forma współpracy bardzo mi odpowiadała. Byłam zachwycona już pierwszym kontaktem z firmą, a w zasadzie z jej przedstawicielką. Koordynatorka jasno i rzetelnie przedstawiła mi warunki współpracy, czułam pełen profesjonalizm. Na dzień dobry wzbudziła we mnie ta osoba i jej kompetencje zaufanie. Tak oto podjęłam pierwsze zlecenie w Hausengel i jeździłam na nie przez 3 lata, bo znowu trafiłam dobrze.”

Co daje Pani energię do pracy?

„Jak widać, lubię zasiedzieć się na dłużej w jednym miejscu. Przywiązuję się do swoich podopiecznych tak, jak oni do mnie. Poczucie, że jestem potrzebna, że moja praca ma sens, że my jako opiekunki jesteśmy dla tych ludzi ogromną pomocą i wsparciem, po prostu motywuje. Ogromną satysfakcję daje wdzięczność podopiecznych i ich rodzin. Poczucie, że doceniają naszą pracę nawet ze względów historycznych. Że my Polki, mimo tak trudnej wspólnej historii z Niemcami, chcemy do nich przyjeżdżać i wspomagać ich na stare lata. Oni bardzo to doceniają. Miałam to szczęście, że trafiałam na naprawdę mądrych starszych ludzi, od których się wiele uczyłam. Bo to często ludzie wykształceni, obyci i z pasją.”

Co ceni Pani sobie we współpracy z Hausengel?

„Zdaję sobie sprawę, że są zlecenia bardzo trudne, że są podopieczni bardzo chorzy, wtedy taka praca nie jest usłana różami i jest naprawdę ciężko, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ja jednak póki co nie zdecydowałam się na podjęcie tak trudnego zlecenia. W Hausengel mam ten komfort, że nikt na siłę nie zmusza mnie do podjęcia zlecenia, którego nie chcę. Mam pełną decyzyjność. Dlatego cierpliwie czekam, aż znajdzie się taka oferta, która będzie mi odpowiadać. I tak jak wspominałam wcześniej, ważna jest dla mnie ta elastyczność związana z umową, uczciwość i poczucie bezpieczeństwa. A wisienką na torcie jest przesympatyczna, profesjonalna obsługa i wsparcie ze strony koordynatorek. Jestem bardzo zadowolona z tej współpracy i szczerze polecam firmę Hausengel.”

Niespodzianka w ogrodzie

Marzena Schulz
Już jako dziecko Niemcy kojarzyły mi się pozytywnie. Z zazdrością obserwowałam ludzi, którzy otrzymywali paczki z zachodu i żałowałam, że i ja nie mam za granicą kogoś bliskiego, kto mógłby mnie czymś fajnym obdarować. Z kolei jako dorosła kobieta pracowałam wiele lat w charakterze kelnerki. W swojej pracy często miałam do czynienia z Niemcami, którzy zazwyczaj byli do mnie miło nastawieni, więc takie sytuacje nadal umacniały we mnie zamiłowanie do zachodu.
Któregoś dnia zamarzyla mi się praca recepcjonistki, ale tu wskazana była znajomość języka niemieckiego. Stwierdziłam, że najlepiej byłoby uczyć się języka niemieckiego w jego naturalnym środowisku i czas wyruszyć do Niemiec.

Gdzie jest Frau Anneliese?

Audronė Tamulienė, Litwa
Pewnego słonecznego wrześniowego poranka na nową sztelę wiózł mnie świeżo upieczony taksówkarz, który wcześniej pracował na poczcie. Czas umilaliśmy sobie rozmową i dzięki temu stres związany z nowym zleceniem opadł. Na miejscu powitała mnie córka mojej podopiecznej. W ogrodzie zauważyłam starszą kobietę. Przywitałam się z nią i zapytałam o jej imię. Przedstawiła mi się, podając swoje nazwisko poprzedzone słowem „Frau“. Wybraliśmy się wspólnie do restauracji na obiad. Usiedliśmy na zewnątrz w miejscu z widokiem na rzekę, skąd mogliśmy podziwiać wspaniałą okolicę: kamienne mosty czy pięknie odrestaurowane domy z muru pruskiego.

Jak mysz pod miotłą

Laura Bihari, Węgry
Sierpień 2010 był na Węgrzech bardzo upalny, temperatura sięgała nawet do 38 stopni Celsjusza. Ale nie miało to dla mnie większego znaczenia, bo przyjęłam właśnie po dwóch ciężkich miesiącach zlecenie do opieki w Niemczech, we współpracy z Hausengel. Byłam podekscytowana, że będę pracować za granicą.

Jeśli jesteś zadowolona ze współpracy z Hausengel, poleć nas znajomym i otrzymaj premię w wysokości 1 500,- €!

Zgarnij premię za polecenie!

Nasze wyróżnienia i członkostwa

Napisz przez WhatsAppa
Umów konsultację telefoniczną
Zadzwoń +48 61 415 13 08
Napisz na info(at)hausengel.pl