W Hausengel najbardziej zaskoczyła mnie otwartość
Stefan Szablewski
Po trzyletniej pracy poza miejscem zamieszkania i tułaniem się po hotelach bardzo chciałem znowu zamieszkać w domu. Udało się to dzięki pracy w Hausengel, gdzie znalazłem pracę zgodną z moimi oczekiwaniami.
Co najbardziej zaskoczyło mnie w Hausengel? Otwartość! Tak w odniesieniu do międzynarodowej struktury – Hausengel to przedsiębiorstwo rezydujące w siedmiu europejskich krajach, jak i mojego wieku. To z jednej strony gotowość zatrudnienia osoby w wieku przedemerytalnym, a z drugiej fantastyczne przyjęcie przez zdecydowanie młodszy zespół, którego stałem się częścią.
Przyjazna atmosfera w pracy i jasno określone obowiązki powodują, że chętnie idę do pracy. I chociaż nie bezpośrednio, to jednak poprzez pracę w Hausengel mam swój mały udział w niesieniu pomocy osobom starszym i wymagającym opieki, co jest dla mnie bardzo ważne.
Marta Janiak
Czy praca może być intensywna i wysoce absorbująca, a jednocześnie dawać poczucie ogromnej satysfakcji i każdego dnia motywować do dalszego działania? Czy może stanowić znaczną część codzienności, a zarazem nie ingerować w negatywny sposób w życie prywatne? Czy musi być tylko i wyłącznie koniecznością, czy też może odgrywać pozytywną wartość, nadając odpowiedni rytm dnia, kształtując osobowość, ucząc chociażby samodyscypliny, odpowiedzialności, czy systematyczności? I wreszcie, czy praca sama w sobie może przynosić tak po prostu radość i zadowolenie? Nigdy wcześniej nie odpowiedziałabym twierdząco na wszystkie wyżej postawione pytania. Nigdy wcześniej, dopóki takiej pracy nie znalazłam…
Marzena Tylman
W Hausengel wchodzę w skład pięcioosobowego zespołu telefonicznej firmowej centrali. Nie marzyłam nigdy o obsłudze telefonicznej centrali firmy, ale im dłużej to robię, tym bardziej staje się jasne, że nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną. Wykonując moją pracę nie raz słyszę głosy wdzięczności i słowa podziękowania za okazaną rodzinom oraz opiekunkom pomoc i wsparcie. To najlepiej świadczy o tym, że to co robimy ma sens! Takie słowa to duży komplement, ale też zobowiązanie na przyszłość, by nie zawieść ludzi, którzy obdarzają nas swoim zaufaniem.
Magdalena Gärtner
Moja przygoda w Hausengel w dziale koordynacji zleceń rozpoczęła się we wrześniu 2015.